Według Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Zupy zimne stanowią dość istotną część Kuchni Polskiej. W większości są to zupy słodkie, podawane jako legumina. Przepis który dziś zaproponuję jest potrawą zdecydowanie wytrawną, chociaż tak jak określiła to Ćwierczakiewiczowa tanią.IMG_0857

Składniki:

  • 180 g botwinki
  • łyżka masła
  • pół szklanki wody
  • 2/3 szklanki kwasu z ogórków kiszonych ( woda od kiszenia ogórków)
  • 1 ogórek zielony
  • 1 pęczek rzodkiewki
  • 5 łyżek posiekanego kopru
  • 2 jaja ugotowane na twardo
  • 400 ml śmietany kwaśnej, ewentualnie maślanki lub kefiru
  • sól do smakuIMG_0862

Wykonanie:

Botwinkę oczyściłam i pokroiłam dość drobno i podsmażyłam około 3 minut na maśle. Następnie zalałam to wodą i gotowałam około 5 min. Garnek zdjęłam z ognia i dolałam kwas z ogórków. Odstawiłam do ostygnięcia. Gdy wywar buraczany był już zimny, pokroiłam w drobną kostkę ogórka, rzodkiewkę w plasterki i posiekałam koperek.

Do botwinki wlałam śmietanę i chwilę ją ubijałam, po czym dodałam pozostałe składniki i doprawiłam solą. Przed wydaniem chłodnika do każdej miseczki włożyłam dwie ćwiartki jajka.

Pani Lucyna w dalszej części przepisu podaje:

… jeżeli są pod ręką raki, wybrać szyjki i łapki – lub gdy jest jesiotr gotowany pokrajać w drobną kostkę. Włożyć wszystkie wyżej podane dodatki w wazę i wynieść do piwnicy dla zastudzenia.”

Ja niestety pod ręką ani raków ani jesiotra nie miałam, więc na jajkach się mój przepis kończy a i chłodnik nie w piwnicy a w lodówce się chłodził. Jednak pomimo tych drobnych odstępstw wybornie sprawdzi się jako lekka przekąska na upalne lipcowe dni. Proporcje na 4 osoby.

Inne nazwy spotykane w literaturze kulinarnej to: Chłodnik litewski, Chłodziec ukraiński

Agata

* „365 obiadów” – L. Ćwierczakiewiczowa