dsc_0158

Dzika róża jako antidotum: „Y poratowania zdrowia tych, którzy nie mając w bliskości Aptek y sposobności poradzenia się Lekarzow, nie tylko nędzne prowadzić życie…”*

Owoce dzikiej róży są mają wiele właściwości leczniczych, szczególnie są cenione ze względu na dużą zawartość witaminy C.  Dziś proponuję jedno z pysznych lekarstw: wino z dzikiej róży:)

Składniki:

3 ½ kg owoców dzikiej róży

(najlepszy owoc do robienia alkoholi z dziko rosnących owoców musi być dobrze przemarznięty stąd wybieramy się na zbiór po pierwszych przymrozkach lub świeży owoc wkładamy na 2-3 dni do zamrażarki)

1 ½ kg cukru

3 l wody

1 saszetka drożdży winiarskich

dsc_0148

Wykonanie:

I etapem jest przygotowanie matki drożdżowej. Ja zakupiłam drożdże winiarskie Malaga. Wsypałam je do słoika o pojemności 0,5 litra i dodałam 4 łyżeczki cukru rozpuszczonego w szklance letniej wody. Słoik przykryłam gazą i odstawiłam na 3 dni na parapecie aby w temperaturze pokojowej drożdże mogły się rozmnożyć. Po 3 dniach kiedy moja matka zaczęła żyć własnym życiem, przemrożone owoce przepłukałam pod bieżącą wodą oraz usunęłam czarne ogonki, można to też zrobić przed zamrożeniem jeśli zebrany przez nas owoc jest mocno przybrudzony. Następnie rozgniotłam drewnianym tłuczkiem (można też użyć wałka) i wrzuciłam do wielkiego garnka, zalałam 2 litrami wrzącej wody, lekko zamieszałam, pogotowałam ok. 10 minut a potem poczekałam aż się schłodzi. Dopiero wtedy dodałam przygotowaną wcześniej matkę drożdżową.

dsc_0143

Zalanie owoców wodą wiążę się z tym, iż owoce dziko rosnące zawierają mało cukrów a dużo kwasów i wino sporządzone z samego moszczu byłoby zbyt kwaśne i powstałby ocet.

Tak przygotowaną miazgę odstawiłam na 2 tygodnie w ciepłe miejsce. Po tym czasie zlałam sok przez sito do butli. W ½ litra soku rozpuściłam 60 g cukru i dodałam do moszczu (czyli świeżo wyciśniętego soku). Całość zamieszałam, zatkałam korkiem z rurką fermentacyjną i pozostawiłam do przefermentowania. Pamiętajmy aby do rurki wlać trochę wody. Po 5 dniach kiedy fermentacja zaczęła słabnąć dodałam do balonu 50 dag cukru rozpuszczonego w ¼ l letniej wody. Po tygodniu zrobiłam to samo z resztą cukru tj. rozpuściłam 40 dag ponownie w ¼ l letniej wody i dolałam do gąsiora. Po 1,5 miesiąca od nastawienia, wino zlałam znad osadu. Wypłukałam butlę, wlałam „czyste” wino, przeczekałam 3 tygodnie, ponownie odlałam, opłukałam osad, wlałam wino, dosłodziłam do smaku i odczekałam 2 tygodnie. Po tym czasie wino powinno być klarowne więc zlewamy do butelek i korkujemy, jeśli nie jesteśmy usatysfakcjonowani cały proces odstawiania i zlewania można powtórzyć. Najlepszy smak wina osiągamy po roku ponieważ z upływem czasu dojrzewa, zatraca nadmierną słodkość, nabiera pełniejszego smaku i klaruje się.

Ola

dsc_0150

*Apteczka domowa, Wilno 1795